Swoimi przemyśleniami dotyczącymi wielodzietności podzieliła się z nami Mata Dziubany – @zakochana_w_macierzyństwie. Żona z 24 letnim doświadczeniem, mama 7 dzieci, mieszkająca w Irlandii od 2008 roku. 

Nie przedłużając wstępu oddaję jej głos.

———————————————————————-

Jesteśmy rodziną od 24 lat  Mamy 7 cudownych dzieci I jakby mi pani powiedziała 24 lata temu że będziemy rodzinką 2+7, szczerze bym się roześmiała 😂  i nie  dlatego że mam coś do wielodzietnych, tylko że wiedziałam jakie to trudne, sama pochodzę z takiej rodziny w dodatku jestem najstarsza i często opieka nad rodzeństwem, i nie tylko była moim zadaniem 😊  Poza tym wtedy były naprawdę trudne czasy i wielodzietność była nie lada wyzwaniem 😊

Zaraz po ślubie zaszłam w ciąże z Magdalenką , pamiętam że wtedy kończyłam szkołę, po dwóch latach pojawiło się pragnienie aby mieć następną pociechę i zaszłam w ciążę z Martynką i tu myślałam że nasza rodzina będzie pełna 😅 nawet rozmawiałam ze swoją doktor Sirko o zabiegu podwiązania jajników 🙈 ale Ona bardzo mnie przekonywała z mężem że jestem młoda, jeszcze mi się odmieni, i tak bardzo jestem wdzięczna za tą radę ❤️  Z każdym pojawieniem się dzieci  bardzo dobrze się z tym czuliśmy , widzieliśmy w tym tyle Bożego prowadzenia i błogosławieństwa ❤️ Cokolwiek by się w naszym życiu nie działo , wszelkie choroby a było ich naprawdę sporo, Pan  Bóg  nas chronił 😍  

Co mówią ludzie na naszą wielodzietność ? Ci co nas znają ( nawet zapytałam przyjaciela rodziny 😅)  że my po prostu tacy jesteśmy , inaczej nas sobie nie wyobraża 😅 a obcy ? Szczerze nie wiem , nigdy mnie to nie zastanawiało nawet 😅 plotki były  są i będą, i to nie moje zmartwienie jak ktoś ma za długi język 😅 jak tylko potem potrafi spojrzeć w lustro to niech sobie mówi, nam tym krzywdy nie robi ❤️ Czasami słyszę na ulicy , to mama 7 dzieci 🙈 ale to raczej zdziwienie niż złośliwość ☺️ Jak poznaje kogoś nowego to zawsze chwale się dziećmi 😂 tak wtedy miny są bezcenne, z Ciebie wyszło 7 dzieci ? Twoje córki są dorosłe, a kiedy je miałaś za dziecka 😂 to nawet jest miłe ❤️  

Myślę że wielodzietność nie zwalnia nas mam – kobiet z dbania o siebie , jesteśmy wizytówkami naszych mężów i dzieci ❤️ Mój mąż zawsze mawia, szczęśliwa żona i mama -szczęśliwy cały dom, to zdecydowanie prawda 😊 ja też mam bzika w dbaniu o dzieci , bardzo  lubię żeby dobrze wyglądały, bardzo dbamy o ich edukacje, hobby, zajęcia pozalekcyjne, najstarsze córeczki są już na studiach. Magdalena kończy 4 rok medycyny. Martynka jest na pedagogice.

Jak patrzę na swoje macierzyństwo to zdecydowanie trudniej mi było z pierwszym dzieckiem, do każdego kolejnego byłam bardziej dojrzała i dużo bardziej cieszyłam się macierzyństwem, moja mama zawsze mi mówi – ty to się bawisz tym macierzyństwem i ja się z nią bardzo zgadzam ❤️ Ale nie jestem w tym sama, mój mąż mi bardzo pomaga,  sprzątanie, dzieci, pranie czy kąpanie ogarniamy razem 😍 choć ja się śmieje ze niedługo zapomnę jak pralka funkcjonuje 😂😂 jest moim ogromnym wsparciem ale przede wszystkim przyjacielem ❤️ Gdyby był inny, nie byłoby wielodzietności 😅  oboje z mężem jesteśmy wierzącymi ludźmi, jesteśmy baptystami, to nas połączyło, mamy wspólne cele, priorytety, dlatego uważam że nam dużo łatwiej się żyje, mamy u góry naszego ojca z którym wszystko jest możliwe ❤️  

Co do niewyspanych nocy to hmmm może napisze tak a co to są wyspane? 😅 od 23 lat takie mamy i dzięki temu pokochałam kawę  😂 ale takie problemy to nie problemy, największym zmartwieniem są choroby dzieci i ta bezradność , to chyba jest coś co mnie i męża przerasta. 

Za to weekendy u nas są cudowne, już w piątek kiedy mąż wraca do domku, ja mam ugotowaną górę jedzenia na cały weekend, i zaczynamy szaleństwo, gry, zabawy, kinowe nocki i rozmowy 😍

Co roku wyjeżdżamy na wakacje i to są chwile bezcenne, pragniemy aby dzieci miały dzieciństwo, aby miały co wspominać, aby miały dużo miłości, spokoju,  staramy się dla każdego dziecka mieć czas, wychodzić z nimi na spacer , na gorącą czekoladę czy na kawki, mąż z chłopakami wychodzi do kina, ja organizuje czas w tym czasie dziewczynkom, jesteśmy bardzo zżyci z dziećmi ❤️ Najstarsza córka studiuje w Polsce, to jest dla mas ciężki okres, bo ja mam najtrudniej odciąć pępowinę, dla mnie to najtrudniejszy okres w macierzyństwie, ale kawki, zakupki i tak robimy razem na skype 😂  Po pojawieniu się Mareczka czyli po 3 dziecku wyjechaliśmy do Irlandii, w Polsce mieliśmy działalność, do Mareczka jeździłam do pracy z mężem, później postanowiliśmy że zajmę się domem, jak mąż wyjeżdżał dzieci spały, jak wracał dzieci już spały, nie o takie życie nam chodziło, rodzina to mama + tata  którzy wspólnie wychowują dzieci, a niestety tak nie było, dlatego decyzja o wyjeździe, nie za pieniędzmi czy luksusem a za czasem ❤️  Tutaj mąż pracuje od wtorku do piątku, wystarcza nam na normalne życie i więcej nie potrzebujemy, tylko o to nam chodziło ❤️ Dzieci mają ojca a ja męża.  

Najważniejsza w rodzinie jest relacja rodziców. My o nią staramy się dbać bardzo, nie zdołałabym policzyć ile razy na dzień mój mąż mi mówi, że mnie kocha, oczywiście nie jestem mu dłużna 😅 dzieci to widzą, biorą z nas przykład, to przecież od nas się najwięcej uczą, bardzo lubimy wychodzić na randki, teraz kiedy mamy duże dzieci to nie jest problemem aby raz na jakiś czas popilnowały rodzeństwo, zresztą czasami same coś nam organizują 😂 pamiętam jak nam wykupiły bilety do Paryża albo na naukę pływania na deskach, ale najczęściej wychodzimy do restauracji. Mój mąż często lubi mnie zaskakiwać pomysłami i prezencikami, ja mam trudniej ale się staram 😅 to są bardzo ważne rzeczy, ale najważniejsza jest przyjaźń w małżeństwie, jak Ona jest to jest wszystko, ja najbardziej sobie cenie rozmowy z mężem o wszystkim i o niczym. On słucha o zakupach i ploteczkach  czy kulinarnych wyczynach ja o śrubokrętach i wywody historyczne.

Czy mam czas dla siebie? Tak mam I jest dla mnie bardzo ważny, uwielbiam chodzić na spacer, biorę wtedy wózek i idę, to moje wietrzenie głowy, o niczym nie myślę ładuje baterie, i jak wracam mogę góry przenosić, najczęściej gotuje, to również traktuje jak hobby, kocham czytać, grać na gitarze i śpiewać.

Nigdy przenigdy nie namawiam na wielodzietność, to duża odpowiedzialność, nie każdy się do tego nadaje, ja nie bez powodu na instagramie nazywam się ZAKOCHANA W MACIERZYŃSTWIE.  Ja taka jestem i owszem pyta się mnie dużo dziewczyn co ma zrobić? Ja boje się odpowiadać, nigdy nie wiadomo czy po czasie ktoś nie napisze, mówiłaś, że to cudowne ze będziesz szczęśliwa zakochana, a jest odwrotnie, i co wtedy?  To decyzja każdego małżeństwa, tylko Oni znają siebie swoje pragnienia i siły. Bywają tez naprawdę ciężkie chwile jak wspomniałam chorób, trzeba dużej siły, wiary i miłości żeby potrafić to przejść i przede wszystkim trzeba obojga rodziców, tak samo zakochanych w rodzicielstwie ❤️  

Nigdy nie żałowaliśmy wielodzietności, jesteśmy szczęśliwi i dumni z każdego jednego dziecka, każde jest naszym cudem, nie zmieniłabym nic, bo każde z nich to nasza rodzina, są odzwierciedleniem tego co w nas i naszym domu, dlatego tak ważna jest atmosfera i miłość czy spokój w domu, bo patrząc na dzieci widzimy odbicie nas, często ludzie sobie z tego nie  zdają sprawy,  i budzą się gdy jest już za późno 😢  Tak naprawdę wszystko co możemy dać najlepszego dzieciom to miłość i czas ❤️ I może tym akcentem zakończę historie naszej wielodzietności ❤️


Instagram Marty: https://www.instagram.com/zakochana_w_macierzynstwie/

5 Odpowiedzi do “Wywiady o wielodzietności – Marta Dziubany – @zakochana_w_macierzyństwie”

  1. Jesteście cudowną rodziną 😘…Ty Martuś i Marek możecie dawać przykład wszystkim innym…Cieplutko Wasza rodzinkę pozdrawiam😘

  2. Też jest mamą 7 dzieci. Tyle że u nas jest 2 dzieci niepełnosprawnych głęboko.tez jestem babtysta. Mamy trochę trudniej ale Bóg nam błogosławi i mamy z czego żyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *